Marzy Ci się sesja rodzinna w plenerze, ale masz pytania, wątpliwości i lekki chaos w głowie? Dobrze trafiłaś. Ten poradnik przygotowałam dla rodzin, z którymi mam się spotkać – i dla tych, które jeszcze się zastanawiają. Postaram się odpowiedzieć na wszystko, co zwykle słyszę przed sesją.


Gdzie robimy sesje plenerowe w Trójmieście?

Mieszkam w Gdyni i tu znam każdy zakątek – plaże, lasy, łąki, uliczki. Moje ulubione miejsca na sesje rodzinne to przede wszystkim plaża w Orłowie (tę szczególnie lubię przed lub po sezonie, gdy jest pusta), Park Kolibki ze starymi drzewami i miękkim leśnym światłem, szeroka plaża na Babich Dołach z pięknym miękkim światłem o zachodzie – marine dla rodzin, które wolą miejski klimat niż przyrodę.

Jeśli wolisz Gdańsk – chętnie wybieram się do Parku Reagana, na Wyspę Sobieszewską albo na Stare Miasto. W Sopocie uwielbiam Monciak i przeurocze sopockie uliczki, które znam z czasów mojego dzieciństwa. To miasto ma swój niepowtarzalny klimat, który widać na zdjęciach.

Jeśli masz swoje miejsce – napisz mi o nim. Serio. Często właśnie te miejsca osobiste, nieoczywiste, dają najpiękniejsze kadry.

Dwóch chłopców podczas sesji rodzinnej na uliczkach Starego Miasta w Gdańsku

O której godzinie spotykamy się na sesji?

Pracuję przy miękkim, ciepłym świetle – tym, które pojawia się godzinę–dwie przed zachodem słońca. Fotografowie nazywają to złotą godziną i to nie jest marketingowa nazwa. Światło jest wtedy naprawdę wyjątkowe – ciepłe, miękkie, bez ostrych cieni na twarzach.

Wiem, że to bywa wyzwanie z małymi dziećmi. Wieczorna drzemka, kolacja, rutyna – rozumiem to doskonale. Ale zapytaj siebie: jak często robisz taką sesję? Może raz na rok, może rzadziej. Czasem warto nagiąć plan dnia o jedną czy dwie godziny, żeby zdjęcia były naprawdę przepiękne.

Latem umawiamy się zwykle około 18:00–19:00. Wiosną i jesienią – wcześniej, bo słońce zachodzi szybciej. Zawsze dobieram godzinę do konkretnej daty i miejsca – powiem Ci dokładnie kiedy i dlaczego.

Wyjątek stanowią zacienione plaże w Gdyni, gdzie miękkie światło pojawia się już od około 16:00 – nie musisz czekać do późnego wieczoru. Główna z nich to Orłowo, choć w sezonie go unikamy – robi się zbyt tłoczne i traci swój klimat. Poza sezonem to miejsce wyjątkowo klimatyczne i bardzo ładne, z miękkim rozproszonym światłem, które daje piękne, łagodne zdjęcia.


Co z pogodą?

To jest to, na co naprawdę nie mamy wpływu – i to jest OK.

Ciemne chmury to nie problem – na zdjęciach wyglądają dramatycznie pięknie i dają zdjęciom głębię, jakiej nie osiągniesz przy błękitnym niebie. Pochmurny dzień to taka duża blenda od przyrody – równe, miękkie światło na twarzach.

Silny wiatr i deszcz – tu zmieniamy termin. Zawsze mam kontakt z Tobą w dniach poprzedzających sesję i jeśli prognoza jest zła, ustalamy nowy termin. Nikt z nas nie chce przemoczonych dzieci i zepsutej zabawy.

Mróz i zimno – tu zależy od Ciebie. Zimowe sesje na plaży mają swój niepowtarzalny klimat, ale decydujemy to wspólnie.

Jedno, na co warto być przygotowanym niezależnie od pogody: nad morzem praktycznie zawsze wieje. Wieczorami i w cieniu robi się też wyraźnie chłodniej, nawet latem. Zabierzcie ze sobą lekkie bluzy lub kardigan – dla dzieci szczególnie. Nieraz sesja, która zaczyna się w koszulce, kończy się w swetrze i to jest absolutnie normalne.

Rodzina bawiąca się na plaży na Wyspie Sobieszewskiej — za nimi dramatyczne ciemne chmury przebite złoto-pomarańczowym zachodzącym słońcem

Ubiór – co na siebie włożyć?

To temat, który pojawia się w każdej rozmowie przed sesją. Mam na stronie oddzielny wpis o ubiorze, ale najważniejsza zasada jest jedna: wygoda przede wszystkim. Jeśli dziecko nie może biegać, skakać i przewracać się – coś jest nie tak.

Kilka praktycznych wskazówek:

  • Unikaj logo i napisów na ubraniach – odciągają uwagę od twarzy i emocji
  • Postaw na spójną kolorystykę – nie musi być jednolita, ale kolory powinny ze sobą rozmawiać. Beże, zielenie, odcienie niebieskiego, ciepłe bordo – to działa
  • Weź coś na zmianę – zwłaszcza dla dzieci. Zawsze znajdzie się kałuża, trawa albo lody
  • Wygodne buty – sesja na plaży to często kilkaset metrów chodzenia, noszenia dzieci, kucania. Nieodpowiednie buty będą dawały o sobie znać

Jeśli nie wiesz co wybrać – napisz do mnie ze zdjęciami ubrań. Chętnie podpowiem przed sesją.

Rodzina ubrana w kolory ziemi bawiąca się w wodzie podczas sesji plenerowej na Babich Dołach

Przekąski – absolutny must-have

Nie wychodź z domu bez przekąsek. Serio. Świeże powietrze, emocje, bieganie – małe brzuszki robią się głodne błyskawicznie. Głodne dziecko na sesji to nieszczęśliwe zdjęcia.

Dobra przekąska na sesję to coś, co nie brudzi, nie klei i można zjeść szybko – ulubione owoce, ciasteczka, coś co dziecko lubi i co sprawia mu radość. Woda obowiązkowo. I dla dorosłych też – sesja jest intensywna dla całej rodziny.

Nawiasem mówiąc – momenty z jedzeniem często dają świetne kadry. Nie przerywam takich chwil.


Bezpieczeństwo w plenerze

W lesie, na łące i przy plaży jest natura – i to cudowne. Ale warto się przygotować.

Kleszcze i owady – przed sesją na łące lub w lesie koniecznie zabezpiecz dzieci i siebie odpowiednim preparatem. Zawsze mam ze sobą swój sprawdzony spray, ale przy maluchach warto wcześniej sprawdzić jak skóra reaguje na dany preparat.

Plasterki – mam je zawsze w torbie (z bohaterami, Elsą, Minionkami – standardowo). Drobne otarcia zdarzają się przy zabawie i to jest OK.

Słońce – przy sesji w pełnym słońcu warto mieć ze sobą krem z filtrem, szczególnie dla najmłodszych.


Wózek – brać czy nie?

Nie polecam. I wiem, że wielu rodziców jest tym zaskoczonych – ale mam swoje powody.

Po pierwsze: wózek wchodzi w kadr. Po drugie: trzeba na niego uważać. Ale przede wszystkim – zmęczony maluch szukający ukojenia w Twoich ramionach to kadry, które chwycą Cię za serce mocniej niż cokolwiek innego. W wózku tego nie ma.

Jeśli jesteś chustomamą – to jest dodatkowy powód do radości. Chusta w kadrze to coś wyjątkowego i każdy fotograf będzie zachwycony.


Sesja plenerowa to Wasz czas – nie przedstawienie

I tu jest sedno tego, jak pracuję.

Nie ustawiam rodzin w pozach. Nie krzyczę „ser!". Nie proszę, żebyście patrzyli w obiektyw i się uśmiechali – przynajmniej nie przez całą sesję.

Mówię Wam co robić – idziecie, biegacie, gonicie się, łaskoczecie nawzajem, opowiadacie dziecku jakąś historię. Ja jestem z boku i łapię to co naprawdę między Wami jest. Śmiech, który nie jest na zamówienie. Spojrzenie taty na córkę. Moment, gdy maluch zakopuje nos w ramieniu mamy.

To są zdjęcia, do których się wraca przez lata.

Jeśli lubicie aktywnie spędzać czas – sesja będzie aktywna. Jeśli wolicie spokojny spacer – będziemy spacerować. Dostosuję się do Was, nie na odwrót.

Mama i córka podczas zachodu słońca na plaży — robią sobie wąsy z włosów i śmieją się

Kilka pytań, które słyszę najczęściej

Czy dzieci muszą współpracować? Nie. Naprawdę nie. Marudne dziecko, które nie chce patrzeć w obiektyw, też daje piękne zdjęcia – inne, ale piękne. Nie oczekuję od dzieci aktorstwa.

Ile trwa sesja plenerowa? Zwykle od 1 do 1,5 godziny – w zależności od liczby osób i tempa sesji.

Czy mogę przyjść z psem? Tak, i bardzo lubię takie sesje. Napisz mi wcześniej – dobiorę miejsce, gdzie pies może być bez smyczy.

Czy mogę poprosić o konkretne zdjęcie, które widziałam na Instagramie? Możesz pokazać mi inspiracje, ale nie kopiuję cudzej pracy. Natomiast jeśli spodobał Ci się jakiś nastrój, klimat, typ światła – powiedz mi o tym. Postaram się stworzyć coś podobnego, ale Wasze.


Sesje rodzinne w plenerze wykonuję na terenie Gdyni, Gdańska, Sopotu i całego Trójmiasta. Dojazd jest w cenie sesji.