Napisała do mnie przed sezonem — chciała sesję ciążową na plaży, ale nie w środku lata. Gdy plaża będzie jeszcze ciepła, ale już pusta. Wrzesień w Orłowie jest dokładnie tym — spokój, przestrzeń i morze tylko dla siebie.
Umówiłyśmy się na wczesne popołudnie. O tej porze w Orłowie światło jest miękkie, klif robi się złoto-zielony, a na plaży nie ma już nikogo. Tylko oni dwoje i rosnący brzuszek.
Taka sesja — poza sezonem, z plażą wyłącznie dla siebie — ma zupełnie inny charakter niż sierpniowa. Jest w niej spokój, który czuć na każdym zdjęciu. I ta szczególna pustka, którą Orłowo ma tylko we wrześniu.



28. tydzień — dlaczego to idealny moment
Mama była w okolicach 28. tygodnia ciąży. Brzuszek jest wtedy już wyraźny i okrągły, ale nie ma jeszcze oznak zmęczenia końcówki ciąży. Jest lekkość, energia i taka szczególna gotowość — jeszcze nie teraz, ale już wkrótce.
Sesję ciążową w plenerze najlepiej planować właśnie między 26. a 32. tygodniem. Wcześniej brzuszek jest mniej widoczny na zdjęciach, później coraz trudniej o komfort na sesji.
Ona przyszła w luźnej, jasnej sukience — bez specjalnych przygotowań. Tak wygląda sesja ciążowa w plenerze w moim stylu: wygodny strój, dobre miejsce i przestrzeń na to, żeby przez chwilę nie myśleć o niczym innym. Zabrali ze sobą koc — i dobrze zrobili.




Sesja ciążowa tylko we dwoje
Na tej sesji byli tylko oni. Żadnych dzieci, żadnych rekwizytów. Taka sesja ma swój szczególny charakter — jest w niej intymność, którą trudno osiągnąć przy większej grupie. Dużo chodzenia wzdłuż linii wody, cicha rozmowa, momenty, których nie trzeba aranżować.
Nie ustawiam par. Podążam za tym, co się między nimi dzieje — i fotografuję.
Przy sesjach tylko we dwoje widzę to za każdym razem — para inaczej się odpręża, gdy nie ma kogo pilnować. Jest ta dwójka i chwila, która należy wyłącznie do nich. Sesja ciążowa we dwoje ma w sobie coś, czego nie da się zaplanować. I właśnie dlatego jest jedną z moich ulubionych.




Orłowo we wrześniu — dlaczego tu i dlaczego wtedy
Orłowo to plaża z klifem — i to klif robi tę plażę wyjątkową. Zielona ściana w tle, drewniane drzewa przy zejściu na plażę, spokojniejsza linia brzegowa niż w centrum Gdyni.
W lipcu i sierpniu jest tu tłoczno. We wrześniu — zupełnie inaczej. Sesje na Orłowie zaczynam od wczesnego popołudnia, ok. 15:30–16. Światło jest wtedy miękkie, klif wciąż złoto-zielony, a plaża pusta niemal w całości.
To jest moje ulubione miejsce na sesję ciążową na plaży w Gdyni. Klif, stare drzewa przy zejściu, cisza jesiennego popołudnia — tło, którego nie znajdziesz nigdzie indziej w Trójmieście. Szczególnie poza sezonem, gdy plaża wraca do tych, którzy tu mieszkają.




Sielska, cicha, delikatna
To były te kadry, które lubię najbardziej. Nie dramatyczne ani efektowne — spokojne. On kładzie rękę na jej brzuchu. Ona odwraca się do morza. Siedzą razem i nie pamiętają, że jestem.
Takie zdjęcia zostają na lata. I właśnie takich kadrów szukam na każdej sesji ciążowej — nie efektownych, ale prawdziwych.

A kilka tygodni później — maluszek
Ta sesja to pierwsza część pakietu Brzuszek i Maluszek. Kilka tygodni po porodzie spotkałam się z nimi w domu — ten sam spokój, ta sama delikatność, tylko zupełnie inne okoliczności. Sesja noworodkowa po sesji ciążowej ma coś szczególnego: już się znamy, jest mniej stresu, a zdjęcia wychodzą spokojniejsze.
Drugą część możesz zobaczyć tutaj → Domowa sesja noworodkowa — Gdynia


Chcesz sesję ciążową na plaży w Trójmieście? Napisz — wybierzemy plażę i termin, kiedy będzie spokojna i pusta.